Paryskie-la-rentree

Uff, Na szczęście 1 wrzesień mamy już za sobą. 57% Paryżanek i ja przeżywamy „coś” co nazywa się tutaj z pompą „la rentrée” czyli strach czy budzik nie zawiedzie, zatłoczone metro, skrzynka mailowa pękająca w szwach…i cala reszta uroków dnia codziennego. Pozostaje kwestia juniorki, która nie jest już debiutantka w tej materii na szczęście ponieważ trzeci już rok kierujemy nasze kroki w kierunku école maternelle. Tutaj również czekają rodziców mile niespodzianki i cala lista rzeczy …